Torpeda

Urodził się w listopadzie 2008 roku. Obsługa hotelu, w którym mieszkałam we Wrocławiu znalazła go na śmietniku. Był maleńki i bardzo piszczał. Dlatego na początku nazywaliśmy go Pip. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Zabrałam go do domu. Tyle ze mną przeszedł, właściwie wszystko. Bardzo kochał tatę. Właściwie całe psie dzieciństwo spędził z tatą.
Torpeda jest sprytny, energiczny i pewny siebie. Mimo tego, że waży kilogram, ma zrekonstruowane obydwie rzepki i lekko się postarzał potrafi udawać niedźwiedzia. Poza tym lubi długo spać rano. Nadal wymyka się do lasu i nikt nie wie co tam robi godzinami. Poza tym podróżuje z nami po świecie i chyba to lubi.
Jest przyjacielski i troskliwy. Potrafi łagodzić moje depresje, złe stany i łzy. Jest częścią domu. Jest częścią naszego życia.
Jest dla nas bardzo ważny.