Praca

2 maja był w biurze trudnym dniem. Nie wszyscy dostali urlop i dlatego musieli przyjść do pracy. Nikt nie spodziewał się, że ja też przyjadę. I pewnie dlatego naszą sekretarkę opuściła czujność. Niestety stałam się niespodziewanym świadkiem jej telefonicznej rozmowy z naszym klientem. Była miła, ale wyrzuciła z siebie jak to strasznie ciężko musi pracować w majówkę, a jej znajomi pojechali do Kołobrzegu. I, że to wyzysk oraz komuna. Bardzo mnie zdziwiło, że ta na codzień sympatyczna i poukładania kobieta zachowała się tak nieprofesjonalnie. W czwartek poprosiłam na rozmowę jej szefa i wytłumaczyłam, że sekretariat to nasza wizytówka. Nie stać nas na tracenie w taki sposób wizerunku. Usłyszałam, że ona jest millenialsem, który pracuje dla frajdy. I ogólnie nie ma z nią problemów. Nie zgodziłam się z tym. I dlatego mamy wakat. Na stanowisku szefa administracji.
Muszę mieć więcej czasu na interesowanie się tym, kto jest zatrudniany do firmy. Szefowie działów to osoby, na których ciąży potężna odpowiedzialność. Muszę mieć do nich zaufanie i pewność, że dobrze zarządzają pracownikami w swoich zespołach.