Oto …

Najsłabsza była niedziela wielkanocna. Cisza doprowadzała mnie do skrajnych emocji. Cały dzień nic nie jadłam. Perfekcyjnie opanowałam gapienie się w sufit. Chciałam poczytać, ale literki rozpływały się z moimi łzami. Jestem tak bardzo samotna wśród tylu ludzi. Jestem tak dopracowana w niesieniu swoich gorzkich żali. Jestem niebezpiecznie swobodna. Jestem gotowa na wszystko. Nie ma mnie.