Ja, człowiek

Moja niebieska energia czasem odbiera zdrowy rozsądek. Zamiast cieszyć się wolnym wieczorem rozkładam na czynniki sytuacje, rozmowy, zachowania … Jestem dziwna. Dobieram sobie do głowy. Nakręcam się. I to jest jedna strona lustra. Po drugiej jestem przecież zimna i wymagająca. Układająca wszystko pod swoją wyrysowaną prościutko linijkę. Może dlatego ludzie mnie nienawidzą? Poza tym wczoraj wykazałam się okropną cechą charakteru. Były teść przywiózł mi rano kilka sadzonek swoim nowiutkim autem. Nieopatrznie się nim pochwalił. Zupełnie naturalnie. Długo czekał na srebrny kolor, dodatkowe wyposażenie. Wielki ekran pozwala mu na swobodne parkowanie w zatoczce … i takie tam. Rozmowa jak każda inna. A ja? Byłam na niego wściekła. Bo żyje i cieszy się tym życiem mimo tego, że jest starszy od mojego taty. 21 lutego tata skończyłby 68 lat. Tymczasem leży w grobie i nic już nie może. Nigdy się z tym nie pogodzę.