Wino

Nawet nie chcę z tym walczyć. Po prostu piję. Dopada mnie i tyle. Wtedy odpuszczam tabletki. Unikam mieszania. Wmawiam sobie, że dzięki kolejnym kieliszkom wina odpoczywam od białego szczęścia. Było dobrze. Do 9 stycznia. I nagle wszystko się zmieniło. Dobrze, że jest ON. Mówi do mnie „nie daj się !!!”. Te wykrzykniki są najskuteczniejsze.
- Czy wyglądam jak alkoholiczka? – pytam Olkę, która też nie odmawia bo jest smutna.
- Coś ty – odpowiada.
Jesteśmy idealnymi klientkami. Pijemy dużo, drogo. Mam gest. Przyciągamy. Czy byłabym bardziej szczęśliwa siedząc na kasie w Biedronce. Co jest miarą szczęścia??? Dlaczego posiadając wszystko nie mam niczego? Poprosiłam dzisiaj Rafała żeby wypisał na kartce wszystko co przeszkadza mu we współpracy ze mną.
- Wszystko? – zapytał zakłopotany – Potem nie będziesz chciała ze mną rozmawiać.
Zajebiście, pomyślałam.
- Tak, wszystko. Inaczej to nie będzie miało sensu.
Ludzie albo mnie kochają, albo nienawidzą.
Adam udaje, że mnie już nie zna. Piotrek nagle rozczarował się brakiem mojego mega zainteresowania. Inni … inni czekają na wielki seks, nie miłość.
A ja czekam na śmierć.

Wróżby

Styczeń miał przynieść trochę ukojenia. Niestety nie ma lekko, ale jakoś się to kręci. Zawiedli jak zwykle ludzie. Na szczęście nie wszyscy. Trochę się martwię. Inaczej niż kilka lat temu. Lżej.
Poza tym wróżka …