Ile czasu trwa ten proces

Jesień wyjątkowo ładna. Przed domem kolorowy dywan z liści, srebrzony porannymi kropelkami deszczu. Słucham starych audycji radiowych. Wolniej, spokojniej. Muzyka niezwykła. Niespotykana już dzisiaj. Na messengerze pikają wiadomości od znajomych. Kolejne linki przesyłane z szybkością wifi ;) Kwas ferulowy czyni cuda przenikając do głębokich warstw skóry. I jeszcze smak kawy. Jedna jedyna filiżanka dziennie. Z taką przyjemnością. Potem, za chwilę zrzucę piżamę i wskoczę w średnio wygodne buty. W teczce kilka ważnych spraw. W samochodzie już podgrzewam siedzenie. Ty, ja, woda, woda, woda. Czas. Obiad. Kolacja. Noc.