Rewolucja kadrowa

Siedzimy, tańczymy, rozmawiamy ale przed wszystkim pijemy. Przez godzinę się opieram udając, że nie chcę. Łudząc się, że dam radę. Nie daje. Po kolejnym drinku wraca A. i jego znaczenie. W normalnym, codziennym świecie przestał istnieć. W kłębach drogich zapachów i dymu wypalanych ziół odnajdujesz sobie znieczulony świat. Masz 41 lat i ciągle idealną figurę. Jasne włosy, błyszczące oczy, smukłe uda. Nie myślisz o tym czy jesteś mądra. Chcesz być piękna. Rytm muzyki nadaje rytm biciu twojego serca. Już teraz unosisz się nad ziemią. Każdy cię chcę, Ty chcesz tylko A. Nie ma szans na szczęście. Za to jest ranek. Przynosi dużo snu. Wracasz do normalnego życia i spraw. Jednak kilka godzin wcześniej byłaś elfem. I to, co jest genialne, to to, że możesz przenikać między tymi światami.

Interesy

Dobrze idą. Poza tym sport, słońce i ciekawe miejsca. Czerwiec cudownie się zaczyna. Tyle jeszcze przede mną historii. Mogę być kim chcę. Odegrać każdą rolę. Pisać idealnie dopasowane scenariusze. Tak więc moje próżniacze życie może odmieniać innym los. I like it – jeśli wiesz co chcę powiedzieć …