Only

Słabsze wieczory kończą się winem. Pewnie dlatego, że drugiego dnia rzadko coś muszę. Odsypiam spokojnie. Zanim jednak zasnę uwielbiam stan tracenia rzeczywistości. To jest mi potrzebne gdy tracę siły. Dzwoni A.
- Gdzie jesteś? – pyta.
- Czekam na taksówkę w Nowym Yorku – odpowiadam i rozłączam rozmowę.

60 minut – 10 km

Niedzielny świt. Chłodny las. Ja.
Jakie to jest motywujące. Potężna satysfakcja. Właściwie nie ma siły, która mnie zatrzyma w dążeniu do celu. Jaki by ten cel nie był.