Tęsknię

Sms ze świątecznymi życzeniami i wyznaniem „kocham Cię”. Nie ma znaczenia. Już za późno.
Poza tym Wielkanoc spędzona z Torpedą. Zjedliśmy jesiotra, pobiegaliśmy, podrzemaliśmy. I pierwszy raz pojechaliśmy razem na cmentarz.
Ilość ludzi, która odwiedza groby w czasie świąt niezmiennie mnie zaskakuje. Tulipany, żonkile, pisanki, kurczaki. Kolorowo, wiosennie. Tylko świeże szarfy powiewające na wietrze przypominają, że to miejsce żałoby.
I tu następuje westchnienie.

Na plus

Systematycznie. Niekiedy codziennie. W słońcu i deszczu. Nawet jak mi się nie chce. Biegam. 60 minut – ok 8 kilometrów. Początki były trudne. Jednak czułam, że to bieganie jest mi bardzo potrzebne. Uzależniłam się, a w tym mam spore doświadczenie i sukcesy ;)