Nieprawda? – moja Prawda

A. cały tydzień informował mnie, że przyjeżdża do Polski na weekend. Z tęsknoty. Ja cały tydzień odpowiadałam, że nie dam rady się spotkać z jakiś tam powodów. Nie wierzył w moją silną wolę i przyleciał. Przez kilka chwil chciałam się złamać i popędzić na spotkanie, przytulać się, słuchać komplementów, wierzyć w kolejne kłamstwa. Zaparłam się jednak i posłuchałam rozumu nie serca.

piątek, 20:58, sms: przepraszam, jednak nie udało mi się zaktualizować kalendarza, miłego pobytu w Poznaniu

Nie dopowiedział. Nawet nie oczekiwałam, że odpowie. Skupiłam się na swoim pierwszym zwycięstwie. Dopiero teraz jestem sobą …