40 i 12

Ech, i po. Ja mam przed sobą ważną, kolejną dziesiątkę. Blog tylko osiem do dwudziestki. Co się wydarzy w tym czasie? Czy tutaj zostaniemy? Czy mój stan melancholii i wiecznego poszukiwania będzie rzucał cień na wszystko o czym tu piszę? Czy może znajdę kogoś kto tego po prostu wysłucha? Póki co kawałek naprawdę pysznego tortu i prawie śmiertelna dawka rumu. Sto lat …

Love

 

Rano poczułam się trochę lepiej i wreszcie pojechałam na cmentarz. Miałam poczucie konieczności. I alejka, którą raczej nie przechodzę, a dziś ją wybrałam. I nagłe zainteresowanie, by czytać tabliczki na nowych grobach. I szok …
Daniel nie żyje. Został pochowany kilkanaście metrów od mojego taty. Natknięcie się na jego grób osłabiło mnie. Wszystkim zabrakło odwagi żeby mi powiedzieć. Dlatego nie było mnie na pogrzebie. Dlatego stałam dziś nad świeżą mogiłą i z niedowierzaniem czytałam kto jest w niej pochowany. Dlatego długo płakałam. Dlatego krzyczałam. Dlatego wszystko jest popieprzone.

Daniel był pierwszą miłością, która ciągnęła się za mną przez lata. Był kimś na tyle ważnym, kto zawsze miał miejsce w mojej głowie. Różnie bywało między nami. Już teraz bywać nie będzie. Kolejne pożegnanie … .. .

Odroczone wyroki

Zapalenie trzustki jest konsekwencją pozwalania sobie na zbyt wiele. Ostatnich kilka dni bardzo dobitnie pokazało mi czym jest ból, strach i samotność. Zmęczyłam się tym. I naprawdę nie wiem czy jeszcze coś mi się chce.

Fanaberie

W sobotę odebrałam zamówiony ponad pół roku temu samochód. Nadszedł czas na sportową, odmładzającą i piekielnie zachwycającą … maszynę. Nocą miasto jest moje. We mgle i w świetle latarni.
Co tak naprawdę leczy rany? Co bywa plasterkiem, a co antidotum? Ile jeszcze potrzebuję gwiazdek z nieba by poczuć się dobrze …