Wariatka

DSC_0184

Zatęskniłam mocno w czasie jazdy do Milanówka. Musiałam się zatrzymać i wysłać do niego sms. Zadzwonił po dwóch godzinach. Akurat nie mogłam rozmawiać. Nie odebrałam. Oddzwoniłam po 40 minutach. Odrzucił połączenie (uważam to za grubiaństwo) i już do mnie nie zadzwonił. Choć wszystko dzisiaj układało się kapitalnie – ten epizod wprowadził mnie w kiepski nastrój. Wracałam do domu spoglądając na wyświetlacz telefonu jak nastolatka. Nawet sobie wmówiłam, że pewnie byłam poza zasięgiem gdy oddzwaniał.

Czego to nie jestem w stanie sobie wkręcić z nudy. Powinnam się zając jak najszybciej czymś konkretnym. Inaczej …

Odliczanie

19 dni do wyjazdu. Tym razem wyspa i ocean. Na kilka dni. We trójkę. Ciekawe jak to będzie. W planach woda, woda, woda. I delfiny. I rafa.
Oni zmęczeni ciężką pracą i treningami. Ja w znakomitej formie. Mogę wszystko ;)

Sentmentalnie

Zadzwonił. Rozmowa trwała 9 minut. Zdążyłam powiedzieć, że bardzo tęsknię. On też przemycił jakieś sentymentalne słowa. Tak naprawdę kiedy mam czas na myślenie o nim – to zawsze mi go brakuje. Był niezwykle ujmujący w naszych relacjach. Istnieją mężczyźni, którzy dotykają w wyjątkowy sposób, mówią to co cieszy i potrafią sprawić, że tracisz oddech. Nawe jeśli mają żony i takie tam … W ogrodzie szaleje burza.

Empatia

Umarł kuzyn mojego męża. Telefon z tą wiadomością zasmucił nas. Moja głowa pełna refleksji. Męża głowa układająca plan działania. Telefon do asystentki, żeby wysłała kwiaty na pogrzeb.
- Zwariowałeś? – zapytałam, a może stwierdziłam.
- Nie rozumiem – udał.
- Umarł człowiek. Znaliśmy go. Trzeba uszanować tę śmierć! Żal, że dla ciebie terminy w kalendarzu są ważniejsze.

Nie chcę tego zrozumieć. Nie będę też oceniać. Jutro jadę po prostu pożegnać człowieka, którego znałam i lubiłam. Tyle mogę zrobić …