Komunikacja

Torpeda przeszedł kilka dni temu rekonstrukcję kości w łapie.  Dzisiaj przywiozłam go z kliniki do domu. Jest obrażony na cały świat, a szczególnie na mnie. Obolały, słaby, smutny. Nie chce jeść, nie chce pić. Leży tylko i udaje, że śpi. Mimo protestów tulę go i głaskam. Stopię ten lód …

Skłamałabym mówiąc, że ciebie mi brak …

Od ostatniego spotkania minęły równe 3 miesiące. Umówiliśmy się 14 kwietnia w Warszawie. Zadzwonił z hotelowego parkingu.
- Zejdziesz? – zapytał.
- Chodź na górę.
Wszedł. Zapukał. Przytulił.
Jednak nie miał już dla mnie dawnej czułości. Oboje chyba jej nie mieliśmy. Kiedy wychodził udawałam, że śpię. Pocałował mnie w usta. Cicho zamknął drzwi. Kilka minut później zadzwonił. Nie odebrałam. Nie odpowiedziałam również na nocnego smsa. To nie znaczy, że mi nie zależy. Zdrowy rozsądek podpowiada ewakuację z czegoś, co jest już tylko namiastką … Zawsze jednak będzie dla mnie bardzo ważny. Tylko tyle – bądź aż tyle.