Ustalenia

Skrzynka pocztowa pełna ofert pracy. Niektóre naprawdę kuszą. Postanowiłam jednak, że rok 2015 będzie rokiem odpoczynku i regeneracji. 5:44. W kuchni zawodniczka kadry wcina śniadanie. O 6:30 zaczyna trening, na który z przyjemnością ją odwiozę. Potem mój czas na naukę rosyjskiego, zakupy i gotowanie. Po obiedzie jadę poćwiczyć. Wieczorem kilka młodych osób upomni się o kanapki. Po 20 na podjeździe będzie gwar – rodzice odbiorą swoje wyrośnięte piętnastoletnie pociechy ;). Przed snem pomyślę o nim. Zabiorę go ze sobą.  I tak skończy się kolejny spokojny dzień. To są plany – natomiast przede mną kilkanaście godzin -  być może będą ekscytujące … :)

Poniedziałek

Dzisiaj pojechałam z Torpedą do mieszkania taty. Od 10 miesięcy wietrzę, podlewam kwiaty … siedzę na kanapie, na której umarł. Ryczę bezkarnie. Daję upust mojej rozpaczy. Torpeda za to nieustannie szuka taty. Nie rozumie co się stało. Ja też nie rozumiem. Po śmierci babci było jakoś łatwiej. Chyba, że tak mi się tylko wydaje bo minęło 5 lat. Powinnam sprzedać obydwa mieszkania i przestać żyć bolesnymi wspomnieniami. Jednak w mieszkaniu babci wciąż czuję się jak w krainie baśni, a w mieszkaniu taty — czuję się jak u siebie. Walczę ze sobą w tych tematach. Niestety jestem z tym sama.

My All – ???

Muszę to napisać, by za rok pomyśleć o sobie: „Jakaś ty była głupia”.  Tęsknię. Pewnie dlatego, że niczego nie zamknęliśmy, nie zakończyliśmy … Rozmowy telefoniczne – przynajmniej raz w tygodniu. Zupełnie niepotrzebne. Niczego już nie zmienią. Kiedy widziałam go ostatni raz powiedziałam, że mam przeczucie, że się nigdy więcej nie spotkamy. Głaskał mnie po włosach i kiwał przecząco głową. Tymczasem od 14 stycznia mijają dwa miesiące. Gdyby nie jego zdjęcia – mogłabym zapomnieć jak wygląda. Nie wiem czy w moim obecnym świecie spokoju jest miejsce na emocjonalną zawieruchę.

Tymczasem słucham

 i przypominam sobie tylko te najlepsze chwile. Lubię przenosić się w czasie i znów być blisko niego. Nic nie mówić. Tylko to czuć. Po co są pragnienia? Czasem mam ochotę odkręcić sobie głowę i cisnąć ją daleko. Czy napiszę tutaj o kolejnym spotkaniu, chwilach uniesienia? Czy będzie mi dane napisać tu o … miłości? Czy napiszę, że mądra jestem sama dla siebie i dokonuję tylko dobrych wyborów?

Zanim napiszę cokolwiek o nim, o nas … zostają wspomnienia …

Czegoś szukam …

Przemierzam Polskę w poszukiwaniu ładnego miejsca, które stanie się dla mnie wyzwaniem do zbudowania czegoś od podstaw. Może dom, może skansen, może zwierzęta, może ludzie … Tych „może” jest nieskończenie wiele. Mam czas i kilka innych narzędzi do tego by zająć się czymś z pasją. Luty 2015 to miesiąc, w którym odkryłam kilka swoich nieznanych/zapomnianych cech. Będę uparcie powtarzać, że mamy tylko jedno życie. Traciłam je od lat. Zmierzyłam się z tą przeszłością i odnalazłam przeważający smutek, strach, stres, używki, grzechy i kilka dosłownie chwil szczęścia związanego z sukcesami zawodowymi, które z czasem i tak  spowszedniały przestając mieć znaczenie. W tym roku kończę 40 lat. Chcę w te akurat urodziny poczuć, że nie żyję tylko dla siebie i sobą. O ile łatwo jest to wszystko napisać – o tyle trudniej mieć to w głowie i z tym się siłować. Jest taka część mnie, która wyrywa się do korporacyjnego schematu i adrenaliny stawiającej jak wiatr maszty. Cała naprzód! Tylko nim mogłabym to wszystko odpalić od nowa – muszę spróbować mieć ten wiatr najpierw we włosach …….. jeśli wiesz co chcę powiedzieć.

1