Zjawiska

Od trzech dni walczę z potwornymi nerwobólami. Nigdy wcześniej nic tak bardzo mnie nie dręczyło fizycznie. Uczucie rozsadzania kręgosłupa i klatki piersiowej powoduje, że płaczę z bólu. Potężne dawki leków przeciwbólowych powodują zmęczenie i senność. W tym wszystkim jutrzejszy lot do Mombasy wydaje się być ekstremalnym przedsięwzięciem. Tym bardziej, że w tę nieświąteczną podróż wybieramy się same. Boję się o moje dziecko. Gdyby coś tam mi się stało – mała zostanie bez opieki. Dlatego rozważamy przebukowanie biletów. Tylko wtedy zastanie nas tutaj najsmutniejsza Wigilia świata … Wierzę jednak, że wszystko jest po coś.

Obawy

Jutro lecę do Szwajcarii. Na zebranie dotyczące zamknięcia roku finansowego. Kilka dni robiłam prezentację o dwunastomiesięcznej pracy mojego działu. Jednakże intensywnej niż o pracy myślę o nim. W końcu znów mamy pretekst do spotkania. Czy będzie możliwość pobyć sam na sam? Czy mnie przytuli? … Pieprzę to ciągłe myślenie. Nie daje mi ono spokoju. Powinnam zakończyć to wszystko. O ile łatwiej nie mieć takich uzależnień. Instynkt mnie zawodzi. Miałam nadzieję, że to kontroluję. Tymczasem to kontroluje mnie. Chyba nie jestem w tym temacie wolna … tylko uzależniona.

Potrzeby

Siedzimy w mojej kuchni. Ja w dresie. On w garniturze. Gotujemy gulasz węgierski.   Jemu smakuje mięso, mi wino. Rozmawiamy o pracy, relacjach, końcu roku finansowego. Szaleństwie w tym, że na dwa dni przyleciał do Polski tylko po to byśmy mogli się spotkać. Cieszy mnie jego obecność w moim domu. Jest pierwszym mężczyzną, któremu pozwoliłam przekroczyć próg. Kochany A. Wyrozumiały i czuły. Szkoda, że zajęty.

Po kolacji i kilku kieliszkach wina mam znakomity humor. Nie schodzę z jego kolan. Bawię się kołnierzykiem koszuli, on raz po raz całuje moją dłoń. Lubię jego zapach, szorstką skórę i ciemne oczy. Lubię kiedy jego usta dotykają mojego ciała. Lubię kiedy jest przy mnie.

Rano jak zwykle boli ponieważ trzeba się rozstać. Wrócić do rzeczywistości. Tego nie lubię. Jednak jeszcze mam czas na bycie w jego ramionach i słuchanie bicia serca. Mogłoby kiedyś bić tylko dla mnie … ?

Sobota

Na cmentarzu świąteczne szaleństwo. Pstrokate stroiki, znicze w kształcie choinki, bałwana, Mikołaja … U taty świerk i moje łzy. Jak to możliwe, że kiedy wszyscy przygotowują się do świąt On leży w grobie? Oglądam filmy, na których dostrzegam jego troskliwą opiekę. Zawsze blisko, zawsze ze wsparciem, zawsze kochający. Żal rozdziera serce. Jak to możliwe, że tak cierpię? Tęsknota odbiera mi czasem chęć życia.

Uroki

Siedzieliśmy w małym gronie w bardzo przytulnej knajpce. Trochę andrzejkowo. Trochę towarzysko. Wszyscy w codziennych okolicznościach przepracowani, zestresowani, pędzący, nieco agresywni … A tu stop: półmrok, pyszny alkohol, intensywne zapachy, korporacyjne anegdoty, czas jakby się zatrzymał. Siedziałam obok wysportowanego trzydziestolatka z branży budowlanej. Przystojny i szarmancki. Rozmawiał ze mną z taką lekką pewnością siebie. Czułam, że w naszej relacji to on ma mocniejszą pozycję, a to przecież właściwie mi się nie przytrafia. Tata mawiał, że rzadkie dobro jest najbardziej pożądane. Więc to dobro zrobiło na mnie wrażenie. Jednak nie pozwoliłam się odwieźć do domu. Dlatego, że myślę o A. Jest w mojej głowie choć wiem, że to co między nami było tak namiętne i fascynujące spowszedniało. Jednakże nawet jeśli nie mam czasu żeby odebrać od niego telefon – to jest mi ciągle bardzo bliski. Wiem, że jeśli tylko go zobaczę od razu się zatracę. Póki co dzielą nas setki kilometrów. Ja jestem samotna. On ma żonę. Nie da się na tym nic zbudować. Nic oprócz romansu. Mam tylko jedno życie. Mogłabym w nim być wreszcie szczęśliwa …