16.05.2014 23:45

Ukochany Tatusiu, Przyjacielu … cokolwiek powiem, wykrzyczę czy napiszę nie odda żalu, który wypełnia mnie po Twojej śmierci. Łzy, których nie umiem powstrzymać, rozdarte serce, smutek i ból.
Już nie usłyszę Twojego wesołego głosu w telefonie. Już nie staniesz w progu mojego domu z pachnącym chlebem. Już nie przemówisz mi do rozsądku stanowczym ale ciepłym tonem. Już nie mam szansy powiedzieć Ci tego wszystkiego co powiedzieć chciałam – tylko biegłam zbyt szybko za swoimi sprawami nie dostrzegając Twoich.
Zawsze będę Cię kochać. Zawsze będę o Tobie pamiętać.
Jestem częścią Ciebie.

Ozdobniki

Szwajcaria. Zebranie ZZ. Wita się ze mną podaniem ręki. Komplementuje białe szpilki. Potem mówi do wszystkich patrząc mi prosto w oczy. Nie reaguję. Choć jego jasna koszula, ciemna skóra i idealna sylwetka nadal na mnie mocno działają. Jest jak zwykle merytoryczny i konsekwentny. Ja odzywam się mało. Kiedy przez chwilę mamy okazję być sami pyta: – Jak nastrój? Ok – odpowiadam. – Na pewno? Dziwna jesteś – podsumowuje. Milczę. Po zebraniu nie czekam na obiad, szybko się żegnam i znikam pobijając rekord w szybkości powrotu do domu. Z jednej strony jest mi trochę smutno. Z drugiej jestem z siebie dumna. Ten mężczyzna jest dla mnie największym wyzwaniem w życiu. Poza tym – dzisiaj po 39 latach dorosłam do decyzji o przekłuciu uszu. Mam kolczyki … yupiii ;P Moja ukochana córeczka w sposób korporacyjny przekonała mnie do tego kroku. I dobrze :)

Poniedziałek

Nie mam z nim żadnego kontaktu. Ani telefonów, ani smsów, ani mailowania. Jakbyśmy się dla siebie zapadli pod ziemię. Gramy w tę dziwną grę pewnie męcząc się oboje. Trudno. Poza tym normalne życie. Pełne wszystkiego. W domu spokój. Na treningach nadludzkie zaangażowanie i pobijanie kolejnych rekordów w przezwyciężaniu własnych słabości. Efektem są smukłe uda i mocny brzuch oraz spokojniejsza głowa. Za to w pracy dużo spraw na wczoraj. Patrząc na plany tego tygodnia – może brakować godzin do realizacji celów. I jeszcze ten dziwny stan umysłu: melancholia i smutek. Jeśli tak dalej pójdzie możliwe, że zacznę pisać wiersze ;) bądź teksty piosenek dla Kasi Kowalskiej.

Gniew

Wstrzymał wewnętrzny awans na jedno z kluczowych stanowisk. Tylko dlatego, że kandydat … nawet napisać tego nie mogę … po prostu dyskryminacja! Próbowałam tłumaczyć, zawalczyć - ale z nim nie da się rozmawiać. Na dodatek zarzucił mi, że stawiam go w niezręcznej sytuacji. Chciałam pasjonującego scenariusza na życie to mam. Po tej kłótni nie ma mowy o miłym spotkaniu, czułości … On wymaga ode mnie oddzielenia pracy od naszej intymnej relacji. Ja tego oddzielić nie potrafię. Nie wiem kto z nas ma rację, prawo do wymagania. W każdym razie początek końca już trwa.