Szef

Mój Szef jest jedną z najmądrzejszych osób jakie znam. Ostatnio łapię się na tym, że bardziej pracuję dla niego niż dla firmy. I dlatego mam problem z asertywnością w stosunku do niego. Raczej nie odmawiam. Zgadzam się. Popieram. Jestem niesamowicie lojalna i oddana. Jestem też odważna w wyrażaniu poglądów, przedstawianiu pomysłów, forsowaniu dobrych zmian. Widzę, że często zgadza się ze mną. Stoi po mojej stronie. Nie blokuje rozwiązań. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ma do mnie słabość. Nasze relacje są niesamowicie bezpośrednie choć on jest Prezesem —–> patrz branżowym bożkiem. Chodzimy na kolacje, godzinami rozmawiamy, wymieniamy poglądy i perspektywy. Jednak dzisiaj bardzo poważnie pomyślałam o wypowiedzeniu umowy o pracę. Powodów jest wiele, najważniejszy z nich to konflikt ról. Do roli matki zapominam tekstu. Moja córka oddala się ode mnie. Bardzo boli. Świat pełen wyzwań, osiągnięć i zysków nie wystarcza jednak by ten ból załagodzić. Coś się dzieje w mojej głowie. Myślę, że tracę niepowtarzalne chwile. Do tego dochodzi ryzyko związane ze stresem i podróżami. Wczoraj wróciłam ze Szwajcarii. Wiele godzin za kółkiem, w deszczu, z nogą niebezpiecznie wciskającą gaz. Czy tylko Metaxa może dawać ukojenie?

Jeśli wiesz co chcę powiedzieć… 

Sliders

Trafia mnie kiedy jedną firmową historię słyszę w kilku wersjach. Wątki, postacie, zdarzenia nagle nabierają zupełnie innego wymiaru. Jeśli trzeba kogoś pogrążyć wystarczy trochę nakłamać. Kłamstwo żyje swoim życiem i robi szkody. Osoba, której dotyczy najczęściej siada psychicznie. Nie rozumiem tego choć jestem w centrum. Ta złośliwość, nienawiść, knucie, intrygowanie jest częścią firmy. Ostatnio stanowi to dla mnie coraz większy problem. Nie mieści się w moim światopoglądzie. Dlatego staram się to eliminować. Naprawdę idę na wojnę z tymi ludźmi. Czuję jak bardzo jestem niewygodna. Chyba nawet znienawidzona. Choćby ostatnią rzeczą jaką zrobię w tej firmie było czyszczenie – nie odpuszczę.

Poza tym w księgarni spotkałam Sarę. Ma trzy córki. To był dopiero szok. Trochę przytyła. Nadal jednak piękna, zwariowana i ociekająca złotem. Pogadałyśmy chwilę co tam słychać. Ja z dumą pochwaliłam się taaakim awansem a usłyszałam, że mi współczuje bo rodzina jest najważniejsza. Ot, życie!