Inwestycja

5 rano. Torpeda rozpoznaje dźwięk silnika na podjeździe. Nawet się nie rusza z mojego łózka. Ja wstaję. Na dole eks mąż ściąga już buty.
- Hej – mówię powstrzymując ziewanie.
- Nie śpisz? – pytanie brzmiące jak stwierdzenie.
- Całą noc – odpowiadam.
- Co się stało? – cień troski.
- Praca – mijam go i wchodzę do kuchni.
Idzie za mną.
- Kawa? – pytam.
- Nie, idę spać.
- Ok.
- Jak mała? – zawsze tak o nią pyta choć ona ma już ponad 160 cm wzrostu.
- Dobrze. Dzisiaj o 10 ma inaugurację na PWSZ.
- Pamiętam. Pojadę z nią. Dlatego muszę się chwilę zdrzemnąć.
- Dlaczego nie wróciłeś wczoraj? – pytam. Młynek mieli kawę. Radio cicho mruczy pogodę.
- Praca – odpowiada i uśmiecha się.
Ma zmęczone oczy. Jednodniowy zarost. Błękitną koszulę. I to coś, co zawsze mnie do niego przyciągało i jednocześnie odpychało.
Wychodzi z kuchni.
Zostaję sama z filiżanką gęstej czarnej kawy. Boli mnie żołądek. Czuję się tak jakby w środku mojego ciała coś drgało. Brak snu i stres. Zastanawiam się chwilę nad dokonaniem wyboru. Metaxa czy bieg po lesie …

Jest taka gwiazda, która spełnia marzenia

Gdańsk przepiękny. Ostatni raz byłam tam za sto lat temu. Tym razem w pracy – więc zwiedzanie miasta raczej z okna samochodu. Nie byłam kierowcą dlatego trochę z nosem przy szybie. Dziwiłam się ilości galerii handlowych. Na plażę nie było czasu, ale Park Morski zaliczyliśmy. Nie ma jak pamiątka znad morza – sukienka kupiona w outlecie.
Celem było wyrekrutowanie super dyrektora. Ilość kandydatów mała, jakość średnia, wymagania olbrzymie. Jeden z panów bardzo stanowczym głosem oznajmił, że nie podejmie pracy poniżej 50 000 netto. Fajnie, życzę mu z całego serca powodzenia.
Poza tym dzisiaj przed domem jesień. Torpeda kręci się koło kominka z prośbą w oczach bym tam napaliła. Dziecko wróciło z obozu sportowego. Odsypia ostatnie trzy tygodnie. Przywiozła ze sobą Sprzedawcę broni Lauriego. Na pytanie czy rzeczywiście czyta – odparła, że przebrnęła przez 20 stron i znalazła tam moje poczucie humoru. Nim skończy czytać postanowiłam zrobić to przed nią. Ja w jej wieku czytałam Zapałkę na zakręcie.

Trochę przesadziłam z pracą. Za dużo. Za szybko. Bez snu – tyle tylko by wytrzeźwieć. Gdzie jest ósmy dzień tygodnia?