Żyję ostatnio tak szybko, że nawet nie jestem w stanie śledzić dat. Dni są jak rwący potok. Spływają gwałtownie. Odniesienie do tego co było – jakie ja miałam spokojne życie. Ech!
Z obserwacji: Szwajcaria zwykła, Kołobrzeg rewelacja. Ziewam. W szklance Metaxa. Wspomnienie agenta FBI, który podrywał mnie po amerykańsku. Nie wysiadam.