Miałam dzisiaj krótkie spotkanie w Szczecinie. Potem podjechałam do Galaxy po ubranka dla małej Krysi, którą niedługo urodzi Klaudyna. Wiem, że ma już całą wyprawkę. Jednak nie mogłam się oprzeć. Telefonicznie konsultowałam z Klaudyną kolory. I maksymalnie poczułam ten klimat. W świecie ubranek w rozmiarze 56 jest trochę jak w bajce. Nie mogłam przestać się uśmiechać. 
Domowo jestem na etapie kupowania dresów, butów do kosza, butów na bieżnię, koszulek, opasek, skarpetek. Wszystko to robimy wirtualnie.  Nie może być ładne i różowe. Musi być dopasowane do treningowych potrzeb.
Dzisiaj dziecko wróciło z treningu po osiemnastej i po wchłonięciu kolacji zpadło w sen. Lekcje zostały na biurku. Nie odrobione. Dlatego muszę zbudzić moją koszykarkę, by wrzuciła kilka celnych rozwiązań w zadaniach z matematyki.

Metodologia nauk społecznych i nowa fascynacja. Doktor Waldemar. Przez trzy godziny siedzieliśmy zasłuchani. Były momenty kabaretowe. I poważne. I fascynujące. Za takie akcje mogę zapłacić każdą kasę.

Natomiast statystyka – cóż … tu będzie zbodbywanie pakistańskiego K2.
Witaj szkoło :)

Torpeda schował się za dynią i naprawdę nawet sterczące uszy mu nie wystawały. Skale bywają zaskakujące. Odniesienia natomiast różne od rzeczywistości. Przyzwyczajając się do czegoś zapominamy, że jest tak małe … lub tak wielkie.

- Masz szpinak na zębach – powiedziałam kończąc obiad z nieporozumieniem emocjonalnym w postaci przystojnego mężczyzny.

- Z której strony? – zapytał – Nie chcę trzeć chusteczką po całej szczęce.
 
Lubię w sobie to, że ciągle jeszcze potrafię po prostu wstać i wyjść. Nie rozważać, nie dawać szans, nie tracić czasu.
Lubię również to, że ciągle jeszcze potrafię tęsknić do tego – co przede mną.

Szkoła. I znów to ja bardziej niż moje dziecko przeżywam nowe okoliczności. Wczoraj przyniosła pierwszą ocenę. Czwórę z polskiego. Za wypracowanie o wakacjach. Nauczycielka znalazła błąd stylistyczny i jedno powtórzenie. Co to za kryteria w czwartej klasie??? Te dzieci przez trzy lata oceniane były słoneczkami i buźkami – a tu nagle wymaga się od nich pisania laboratów!
Podobno były i trójki, a niektórym dzieciom z litości pani nic nie postawiła. Świetna motywacja na przyszłość.
Mimo wszystko dam tej nauczycielce szansę. Może ma jakąś taktykę. W końcu w klasie sportowej wszystkie dzieci muszą być prymusami. Taka zasada jest w tej szkole.
No, a 23 września ruszam do boju ja. S2, już się za tobą stęskniłam.