Free your mind.
Dobrze jest mniej się interesować sprawami innych niż swoimi.

Byt jest a niebytu nie ma. Mam skłonności do cofania się. Nabyte, niechciane.
Jak sobie posiedzę trochę na cmentarzu, to od razu zaczyna się weryfikacja.
Wczoraj lało, wiało i dookoła w sensie dosłownym nie było żywej duszy. Jednak nadal potrafię tam być
niezależnie od okoliczności.
Posiadanie mamy . . .  Wyobrażam sobie, że godzinami rozmawiamy o wszystkim.
Westchnięcie.
I czas do roboty.

Czas rocznych ocen. Wszyscy oceniają wszystkich w specjalnie przygotowanych ankietach. Jednym zdaniem: pranie firmowych brudów. Dostaję ankiety wypełnione anonimowo przez mój zespół. Zarzuty : "nie słucha, odpowiada mruknieńciem w stylu mhm i nawet nie podnosi głowy żeby zobaczyć kto mówi".
I to jest prawda. Z wygody filtrację nadmiaru przekazywanych informacji zostawiam osobie, którą mam tuż obok. Ona słucha ze zrozumieniem. 
Czas rocznych ocen skończony.

Za chwilę kończę 35 lat. A zachcianki mam jak nastolatka.
Małe tęsknoty, krótkie tęskonoty.
Romantycznie.
Nim przyjdzie dzień.

Dzień w pracy przeleciał jak błyskwica. Umówiłam się na obiad o 14 i zwyczajnie nie znalazłam czasu.
Za to po 16 wpadłam na chwilę do centrum po koszulę.  Pani w Cropp Town powiedziała, że nie ma mojego rozmiaru.
Jak to? Zdumiałam się. Niestety bywam naiwna. Przypadkiem zahaczyłam o Franco Feruzzi i kupiłam u mojego ulubionego sprzedawcy pasek, który ma być w zamian za odwołany obiad.
O ulubionych sprzedawcach chciałam słówko. W moim mieście mam ich kilkoro. I tylko u nich potrafię zatracić się w wydawaniu.
Niech tam stosują swoje socjotechniki! Byle mi było dobrze.
I jeszcze … wygłosiłam przed pół godziny odważnie, że nie umówię się przenigdy z mało przystojnym mężczyzną. Chyba, że ma to coś! Bliżej niesprecyzowane. Podejrzewam, że jeśli kiedyś ktokolwiek odkryje czym jest to "coś" – stanie się mega bogaty. 
Tak więc czas na wyciszenie … i kolację. 

W Darłowie. Listopad. Deszcz. Wiatr. Hotel Apollo. Czas na siedzenie kilka metrów od szalejącego morza, w szlafroku, z czymś do picia … Przetleniłam się. Wyspacerowałam. Odpoczęłam. Jest w tym jakaś metoda. Jutro do roboty. Bateria naładowana.