Fala kulminacyjna mija. Wolno. Jednak z każdym nowym zdarzeniem oddalam myśli o tamtym dniu. Zgubiłam dowód osobisty. Nie wiem jak to możliwe. W niedzielę sięgnęłam po niego do portfela … i okazało się, że nie ma.
Nic z tego nie rozumiem.

To jest okropny dzień. Pełen nieoczekiwanych zdarzeń. Fatalnych. Zbyt oczywistej diagnozy.Głupich telefonów, niepotrzebnych słów i zachowań. Gdybym tylko mogła tak tego wszystkiego nie przeżywać. Gdybym tylko mogła – nie mogę. I dlatego … coś muszę zrobić, by zła energia, której mam nadmiar w sobie nie wybuchła. Już dawno nie płakałam. Jestem na granicy.

Dzisiaj widziałam fantastyczną scenę w sklepie rtv. Młoda kobieta – ładna, piegowata blondynka siedziała w punkcie ratalnym i czekała na sfinalizowanie umowy kredytowej na zakup zmywarki. Sprzedawca wciskał jej, że ubezpieczenie kredytu jest obowiązkowe.
- Co mi pan tutaj opowiada, że obowiązkowy. Ja sprzedaję kredyty i wiem, że nie.
- Właśnie, jeśli pani sprzedaje kredyty, to powinna pani wiedzieć, że się nie da z tego ubezpieczenia zrezygnować.
- Panie, coś pan! Oczywiście, że się da.
- To jest zabezpieczenie. Pani Magdaleno, jeśli pani umrze mąż nie będzie musiał spłacać tego kredytu.
- Po pierwsze nie zamierzam w ciagu najbliższego roku umierać. A po drugie mój mąż nie płaci alimentów więc marzeniem moim jest żeby musiał spłacać ten kredyt.
Sprzedawca oniemiał. Nie wiem jaki był koniec. W każdym razie pani Magdalena zaimponowała mi swoją pewnością i taką fajną, odważną determincją. Klient powinien być świadomy.

Nie zawiodłam się na kandydatach. Byli jak zwykle bardzo spięci, stres powodował drżenie rąk i głosu. Mieli też barwne charaktery, różne doświadczenia i życiowe historie. Dobra rada dla tych, którzy wybierają się na rozmowy rekrutacyjne. Nie sprzedawajcie  żadnych mrocznych zdarzeń ze swojego życia. Jeśli cię pytają czy miałeś w poprzedniej pracy konflikt z szefem – pamiętaj NIGDY nie! Bardzo często stosujemy metodę lejka. Od ogółu do szczegółu. I na tym nawet pokerowe twarze się wykładają. Z pytania o ulubiony kolor można wolnym krokiem dojść do róznych niezbyt dobrych dla kandydata wniosków. Jako ulubiona postać literacka w branży handlowej nigdy nie sprawdzi się Cezary Baryka.
Cały dzień na rozmowach, analizach, zadaniach i nie ma dobrego materiału. Zgodnego z profilem. Dzisiaj powtórka. Lubię to.

Zadaniem domowym było ułożenie fraszki. Długo myślałyśmy jaki temat zahaczyć. I w końcu … :
Marek kupił sobie zegarek

Pozłacany, z bransoletą
Zegarek podobał się kobietom
Jednak Marek nie był szczęśliwy
Twierdził, że zegarek jest złośliwy
Czas pokazywał na opak
Wszędzie się przez to spóźniał chłopak
Zadecydował: odsprzedam zegarek
Jednak pecha miał nasz Marek
Zegarek przyrósł do nadgarstka
Potrzebna była pomoc lekarska
Ostry dyżur, lekarz sadysta
Ręka rozcięta, krew tryska
Popłakał się Marek z bólu
Zegarek przemówił: mój królu!
Nie masz do mnie podejścia dobrego
Chciej się zaprzyjaźnić drogi kolego
Szanuj mnie, dbaj i czyść czasami
Będziemy wtedy ziomalami
Marek przemyślał sprawę wnikliwie
Zegarek postanowił traktować właściwie
Lekarz sadysta z piłą w ręku został
Swemu zadaniu przecież nie sprostał
Przeklinał Marka
I historię zegarka
W życiu moi drodzy tak czasem bywa
Że przyjaciół w dziwny sposób się zdobywa …

Wpadłam w jego ramiona zbyt szybko forsując wejście do Askany.
- Ala, wciąż pachniesz tak samo – usłyszałam znajomy głos próbując wydostać się z silnego uścisku jego rąk.
Podniosłam wzrok. I prawie zemdlałam. Daniel. Przytuliłam się. Może nawet zbyt śmiało.

…oto gra, której posmak czuję ja, nigdy ty…

Dzisiaj synek moich przyjaciół wpadł pod samochód. Wszystko wydarzyło się na parkingu przed blokiem. Chłopiec potknął się o krawężnik i upadł wprost pod koła wyjeżdżającego akurat auta. Kierowca gwałtownie ztrzymał samochód. Niestety nóżka chłopca utknęła pod kołem i została zmiażdżona podczas hamowania.
Policja zgłosiła sprawę do prokuratury. Rodzice zostali oskarżeni o niedopilnowanie dziecka. Trudno uwierzyć, że w ciągu niespełna minuty może się wydarzyć coś tak przykrego, dodatkowo niosącego tyle komplikacji. Przede wszystkim dotyczących zdrowia dziecka.

Jest coś w nocnych rozmowach telefonicznych. Plus oferuje darmowe minuty, które zamieniają się w słowa. Pomyślane, wypowiedziane, zapamiętane. Przesuwają się po materacu sypialnianego łóżka. Zatapiają w kieliszku czerwonego wina. Znajdują odpowiedzi w najbardziej ukrytych miejscach. Potem sen rozłącza rozmowę. W głowie, która wygodnie spoczywa na poduszcze jeszcze przez kilka chwil zmieniają się kolorowe obrazy. Potem przychodzi koszmar. Z brudną wodą, podróżowaniem tramwajem w nieznanym kierunku, wrzeszczącymi kobietami … Poranek jest ciężki.