Na cienkim łańcuszku w lekkim zagłębieniu między moimi piersiami buja się osadzona w muszli perła i jego wzrok. Chce ode mnie czegoś więcej niż namiętności? Możliwe. Smak wina i jego nadmiar sprawia, że silniej odczuwam brak. Rozmawiamy o fluktuacji kadr. Na pewno jest inteligentny. Mówi płynnie, jasno. Słucham z zainteresowaniem. Odpowiadam. Wciągam się w kolejne tematy. Im więcej wina tym więcej emocji. Gaszę je unikając spojrzeń w oczy. Jeszcze trochę i noc zderzy się ze świtem. Tracimy czas na to gadanie? Chcemy się poznać czy tylko pójść do łóżka? Wymykam się sobie. Nie odpowiadam na żadne z pytań. Nie chcę się męczyć z moralnymi dylematami. Jeszcze tylko … czy to właśnie on zasłużył na to, by mnie dotknąć …?

Kilka dziewczynek z klasy mojej córki robi sobie właśnie polekcyjny piknik w ogrodzie. Mimochodem słyszę o czym rozmawiają.
- Projektant moich butów powinien dostać dożywocie.
- A moich nagrodę Nobla.
- Kara i nagroda.
- W życiu nic nie ma za darmo.
- To dlaczego moja mama przynosi jedzenie z kościoła i nic za nie nie płaci?
- W kościele rozdają jedzenie? Myślałam, że tylko ubrania.
- Ile zarabia twoja mama?
- Moja mama jest szefową, babcia jest szefową i tata jest szefem.
- Co się stało, że ona musiała iść do dentysty?
- Noga ją zabolała.
- Angela, jak twoja mama wozi cię samochodem to włącza klimatyzację?
- My nie mamy samochodu.
- My mamy trzy. I jeden sprzedajemy.
- Dlaczego nie chcecie mieć samochodu, Angela?
- Nigdy nie mieliśmy.
- Nowa kolekcja hannah montana. Kupujecie w Polsce?
- W Gorzowie W L K P
- Angela mnie bije.
- Nie musisz mnie z tego powodu wyganiać z tego domu.
- No weź, Angelika …
I tu już potrzebna jest moja interwencja.