Zostałam posądzona o mobbing. Ponieważ wymagam. Nic poza tym. Tak mi się wydaje. Jednak … bardzo szybko popadam w gniew. Potrafię wściec się na kogoś zbyt mocno. I nieprofesjonalnie daję upust negatywnym emocjom. Beznadziejnie to brzmi. Trzeba to leczyć. Lub. Praca na bezludnej wyspie. Uff. I jeszcze ulica. Tutaj bywa niebezpiecznie. Wszyscy kierowcy, którzy nie jadą zgodnie z moimi oczekiwaniami mogą się przekonać, że drobne blondynki bywają groźne. I skąd się bierze ta agresja? Zdecydowanie ktoś potrzebuje pomocy. Może …ja?

Kolejna noc pełna krwi. Poćwiartowanych ciał. Strachu. Czy ktoś zna sposób na wyleczenie się z koszmarów?

Jak zwykle Poznań. Zebranie regionu. Na ekranie liczby. Pranie brudnej kadrowej bielizny. Kto pracuje w branży – ten wie o czym piszę. O koleżankach mówi się suka. O kolegach jeszcze gorzej. Wygłaszam "referat". Niby taka pasjonatka ze mnie. To niby jest właściwie zbędne. Jestem zaangażowana. Pod nieobecność Maria dział personalny nalezy do mojego joysticka. Włos dzieli mnie od przejęcia najlepiej płatnego sektora w firmie. Włos i przyjaźń, kilkuletnia z Mariem. Jakiś czas temu napisałam krótką notkę o rzyganiu. Powielam.

Mogłyśmy zadać po jednym pytaniu. Prawie wszystkie pytały o uczucia, przyszlość, zdrowie – ja o pracę.  Niby nie wierzę w te karciane wróżby, a jednak.
Zimno. Obecna sytuacja – prawie kłopoty. Najbliższa przyszłość – bez odpoczynku. Siedzę owinięta w koc, słucham radia, piję herbatę. Nic mi się nie chce. Mario od szóstej wysyła mi filozoficzne smsy. Siedzi w pociągu pędzącym dalej niż mogłaby go zawieść jego super terenowa torpeda. Myślę sobie, że jest z kochanką z czerwonej meganki. Niezbyt to ładne z jego strony. Rzeczywistość na naszej platformie jest nieuczciwa, zagmatwana i samolubna. Niestety trzeba się znieczulać. I to chyba jest gorsze niż unoszący się nad nami zapach bagna.

Jedna z mam na głośnej przerwie w szkole uświadomiła kilka dziewczynek czym jest okres. Zrobiła to w taki sposób, że nie da się już uratować sytuacji. Moim zdaniem siedmioletnie dzieci nie potrzebują jeszcze takiej wiedzy. Próbuję załagodzić zdobyte w niedelikatny sposób informacje. Jednak do główki zaprzątniętej jeszcze dzieciństwem, a nie dorastaniem dostało się za dużo spamu. Dziwię się tej mamie, że wpadła na pomysł uświadamiania cudzych dzieci w mało sprzyjającej atmosferze i raczej delikatnym temacie. /mam ochotę walnąć ją w łeb/