fryzjer

Ma dwadzieścia lat, własny salonik z dwoma fotelami, nową corsę i cały czas mówi o zarabianiu pieniędzy.
Robi fantastyczne pasemka i znakomicie czesze.
Od czasu do czasu chodzę do niego by poprawić sobie nastrój.
Podobno mam już rabat – ale jakiś taki minimalnie odczuwalny.
Lubię go za to, że nie wprowadza do mojej fryzury swoich wizji tylko robi dokładnie to, co sama sobie wymyślam.
Bystry, przedsiębiorczy, zorientowany na sukces chłopak po szkole zawodowej.
Popyt na takich ogromny – niestety podaż znikoma.

najprościej

Siedzę zakopana w raportach. Ostra analiza wyników tnie bez litości komórki mojego mózgu. Od nadmiaru kawy mam ochotę zwymiotować. Co godzinę odbieram telefon z pytaniem jak stoimy z wyrobionym targetem na jedenastą. Na dwunastą. Na trzynastą.
Tłumaczę się dyrektorowi regionu jak mała dziewczynka. On chce żebyśmy byli najlepsi. A czy ja tego nie chcę???
W głowie resztki snu o gnijących piersiach.
I na to wszystko słyszę kłótnie Donaty z Anetą. Potem sarkanie na Nowego. Potem zamawianie pizzy. I notoryczne palenie papierosów na korytarzu. Do tego wszystkiego księgowa odrzuca siedem wystawionych przez Donatę faktur.
Odrywam się od raportów. Uchylam okno.
Patrzę chwilę na tłum kotłujący się w centrum miasta. Układam w głowie uzasadnienie wypowiedzenia dla Donaty.

z nocy

Sen o fotelu dentystycznym i miłej pani, która wbijała w moją głowę długą igłę wpuszczając przez nią wodę wylatującą mi nosem.
Znów spałam trzy godziny. To już czwarta noc.
Zaczynam zmieniać się w potwora.

w głowie jak w głowie

- Powiedziałam mu, że nie musi się włóczyć i szukać wrażeń. Wszystko czego prganie mogę mu dać – Iza relacjonowała rozmowę z mężem – Przypadkiem może złapać jakąś paskudną chorobę albo dać się wrobić w alimenty. Po co mu to?
Ja jestem w stanie zaspokoić każdą jego fantazje bez kłopotów i niechcianych niespodzianek.
- I co on na to? – zapytał zaciekawiony Maciek.
- No jak to co? Zaczęliśmy realizować erotyczne marzenia od razu – Iza roześmiała się głośno.
- Dobry patent – podusmował Maciek.
- Eeeee tam – Donata włączyła się do rozmowy – Nawet najbardziej wymyślne fantazje inny smak mają z żoną, a inny z nieznajomą. Żony są takie powszednie. Nawet w świątecznym wydaniu wieje nudą.
- Dlatego jesteś starą panną? – zapytałam.
- No wiesz! – obraziła się.
I tak się właśnie kończą rozmowy z Donatą. Zamiast obronić własne poglądy wycofuje się i gra ciężko ranną w bitwie.
To mnie w niej drażni bardziej niż bezmyślne gadanie.
I nie tylko w niej.