uległam

Szczotka, pasta, zwinna rączka. Między jednym a drugim ruchem słyszę urywki głośnej wymiany zdań.
Przerywam mycie zębów, które zakłóca mi właściwy odbiór.
Dystyngowany sąsiad z dołu lży swoją wyniosłą żonę. Ona nie jest mu dłużna.

Dlaczego?? .. tak nas czasem interesuje życie innych??

Tym razem zgonię swoje wścibstwo na doskonałą akustykę łazienek…ale coś czuję, że bycie
ciotką-klotką wcale nie jest mi tak obce….

14 przemyśleń na temat “uległam

  1. bywa.. jak mieszkałam w bloku to znałam życiowe sprawy sąsiadów bardzo dobrze. Teraz w domku wścibstwo się zatarło.. natomiast pomieszkując w moim mieszkanku czasem zapominam, ze to już nie domek tylko blok i sie zapominam wywalając z siebie etiudy operowe lub blackowe w wannie, potem się sąsiedzi do mnie uśmiechają tak dziwnie..

  2. jak mieszkalam w bloku, to tez bylam skazana na tego typu sprawy, z gory sasiedzi, z dolu tez, za sciana kolejni… i wyjatkowa patologia na przeciwko, tyle tylko ze ja nie chcialam sluchac jak facet bil swija zone, bo akurat byl po winie…albo jak moja sasiadka z doolu krzyczala do swojej mamusi „zabije sie, po co mnie urodzilas?”
    wiec… hmmm nie powiem ze sie przyzwyczailam, ale raczej ze takie sparwy wyjatkowo mnie przerazaja…
    i ciesze sie ze juz tam nie mieszkam.

  3. bo wydaje nam się, że inni mają ciekawsze życie? bo tak nas już ukształtowała ewolucja, że potrzebujemy wiedzieć więcej o otaczającym nas środowisku?

  4. ja często słyszę jak moi sąsiedzi z dołu kłócą się kto ma siedzieć i jak długo przy komputerze.. ale właściwie nie podsłuchuje.. to kaloryfery wszystko niosą do góry.. tylko ciekawe dlaczego zawsze jak zaczynam słyszeć jakieś głośniejsze głosy proszę o ciszę.. :D

  5. mnie fascynuje moj sasiad z gory. jego kroki, biganina-platanina psa, skrzypienie lozka i muzyka, ktorej slucha. w sumie…czlowiek zyje w tym samym „pionie”,zyje nade mna, to rzecz ludzka, wiedziec i pamietac, ze tak jest.

  6. HuH… dlatego właśnie kocham stare budownictwo… nic tutaj nie słychać od sąsiadów. Mieszkam w takim budownictwie… wysoko – 3m 30cm ;-) Pokój mam duży i przejrzysty – 6m x 4m ;-) I można sobie głośno muzyki słuchać … i prawie nigdy nikomu to nie przeszkadza :-)

  7. :) ja mieszkam w bloku, wieć słysze bardzo duzo( a inni mnie słyszą heh). Rezywiście w łazience słychac najlepiej. MNie jakos jednak nie interesuje to co oni mówia, nie w słuchuje się a może poprostu tak się do tego przyzyczaiłam,ze nie zauważam. Chciałabym miec taki pokój gdzie nikt by mnie nie słyszał, gdzie mogłabym sobie krzyknac( zaspiewać) i nikt by tego nie usłyszał:)

  8. hmm Alo chyba normalne jest nasze zainteresowanie cudzym zyciem, wszagze popularne sa rogramy w stylu reality show. To poprostu nasza fascynacja czyms co nas nie spotyka czy moze lepiej czyms co jest zle jak klutnia, wypadek cudze nieszczescie, ot taka natura ludzka, Zreszta wscipsto to raczej dobra cecha bo dzieki niej zaspokajamy ludzka ciekaosc i zawsze jest temat do pogadania z sasiadem w warzywniaku. A faktycznie lazienki maja swiena zdolnosc do przekazywania cudzego zycia… Az przykro sie przyznac, ale sam czasem siedzie w lazience i slucham sasiadow, a mam 11 pieter daje duzo mozliwosci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>