.

Mam dość wolnego czasu. Mam dość kawy, słodkich bułeczek, kolorowych czasopism. Mam dość uzależnienia od wirtualnego świata. Mam dość bezsensownych rozmów. Mam dość pozorów. Mam dość skakania na skakance dla jędrnych pośladków, klepania wodnistych kremów pod oczy, udawania, że czas się dla mnie zatrzyma. Mam dość mówienia dobrze gdy jest źle.
Idę cholernie prostą drogą wmawiając sobie, że jest ona skomplikowana.
O nic nie muszę się starać, o nic zabiegać, z niczym walczyć.

Wczoraj usiadłam na moment w olbrzymim, zimnym, surowym kościele by poczuć, że Bóg mnie chce.
O nic nie prosiłam. Nigdy tego nie robię. Chciałam po prostu poczuć, że jest.

Niby prawda, że nie potrafimy się cieszyć z tego co mamy.
Tylko mieć to nie zawsze znaczy być.
Każdego ranka, kiedy otwieram oczy i widzę wszystko, co stworzyłam sama, czuję, że to nie koniec. Powinnam zrobić coś więcej.
Ponieważ męczę się w swojej skórze. Męczę się w tym ciepełku, które zabija moje instynkty, możliwości.
I to nie jest tak, że nie doceniam, że przesadzam, że zawsze może być gorzej.
ZAWSZE MOŻE BYĆ LEPIEJ.
Wierzę, że trzeba odnaleźć w życiu siebie. Konkretnie powiedzieć i obiecać. Sobie. Siebie najtrudniej jest mi zawieść.
Nie dlatego, że jestem egoistką (choć jestem)…a dlatego, że od siebie muszę zacząć.

24 przemyślenia na temat “.

  1. uważna już jesteś…teraz słuchaj siebie i …nie bój się tego co usłyszysz

    bardzo cieszę się z Ciebie takiej

    jestem po Twojej stronie

  2. moje zycie jest dobre, w pewien sposob ułozone, a ja wciaz mam wrazenie ze za mało zrobiłam, robie..najgorsze ze nie zawsze wiem o co mi chodzi

  3. Alu masz chyba zadużo czasu na myślenie.. ale to dobrze, że dostrzegasz problem zamiast go bagatelizować. A tak swj adrogą to i tak nic madrego nie wymyślę padnieta jestem..

  4. i ja zawsze zaczynam od siebie. a dzis nawet dostalam dobry przepis. jak zegarek nie dziala, idzie sie z nim do zegarmistrza. ten patrzy i stara sie odnalezc przyczyne. jesli juz wie, co sie dzieje, stara sie to naprawic.
    gorzej jak zegarek nie chce sie otworzyc.
    a moze wtedy trzeba sie tylko bardziej postarac.
    ja tez wierze w to, ze idzie sie dokads. ze ufajac sobie mozna wiele osiagnac.

  5. Zawsze jesli chcemy cos zrobić powinniśmy zaczac od siebie. Czasami to jest jednak najtrudniejsze, nie należy się poddawać. hm tak..
    Masz racje w tej notce.
    a ja się nie moge za bardzo zastanawiac nad tym wszystkim( nad zyciem) bo wtedy jakos humor mi sie psuje.
    Podoba mi sie Twoje podjescie do życia.
    Pozdrawiam!

  6. Chyba Demokryt powiedział: „Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe”
    A my za wszelką cenę chcemy zrozumieć… nic z tego, żyjemy swoim życiem, jesteśmy coraz starsi… a czasem niczego nie wiemy i nie rozumiemy nawet siebie samych…
    Ale się wymądrzam… przepraszam, już mnie nie ma…

  7. Nie da się oszukać samego siebie… Zawsze odezwie się w nas taki głosik, który nie da nam siedzieć spokojnie w przytulnie urzadzonym domku..
    Zawsze będziemy za czymś tęsknić, czegoś potrzebować, …
    całe życie mamy na szukanie siebie… całe życie bedziemy szukać…

  8. Gdy zawodzimy siebie to najbardziej boli… Być oszukanym przez samego siebie to najtrudniejszy do przyjęcia cios…
    dlatego zawsze trzeba słuchac głosu swojego serca i podążać za nim..
    A to wcale nie takie proste…

    „Nikt nie może uciec przed własnym sercem. Dlatego już lepiej słuchać, co ono mówi. Aby żaden niespodziewany cios nigdy cię nie dosięgnął.”
    Nie mogłam się powstrzymac przed wstawieniem tu cytatu z Alchemika :)

  9. tak często zmieniamy innych, tak czesto innymi sie zajmujemy, a właśnie to , co napisałaś- zacząć trzeba od siebie. i fakt- to jest najtrudniejsze

  10. Wszyscy kroczymy cholernie prostą drogą, ale człoewiek już taki jest że się męczy dusi jak czegoś nie spierdoli ze swoim życiem, ale po to tu chyba jestesmy, żeby zastanawiać się czy Bóg nas chce, czy wszystko zrobiliśmy zgodnie z instrukcją, ale chuj po co się nad tym zastanawiać jak i tak wszystko co zrobione jest zgodne z instrukcją nawet jeżeli tak nie jest, jeżeli jak sami siebie chcemy to Bóg tez nas chce. Wiec w kurza stopę PIEPRZMY to wszystko sluchając tandetnego ska Romero el Madero!

  11. Życie trzeba przeżyć, a nie przeegzystować. Po prostu.

    Tak mi mówi moje JA, pewnie podobnie Ci mówi Twoje. A to znaczy, że masz coś do zrobienia zgodnie z sobą, całą sobą i ze względu na siebie.

    Ja próbuję zrobić to COŚ (zwłaszcza, że w życiu bardziej „jestem” niż „mam”) Idzie mi to jak krew z nosa. Ale sam fakt, że próbuję i powoleńku coś zmieniam – pomaga bardzo mocno.

    Najważniejsze, żeby w ogóle zacząć, zaryzykować… i COŚ ZMIENIĆ!

  12. a ja zawodze siebie kazdego dnia… i szybko to sobie wybaczam, choc potem czasem czuje obrzydzenie.
    i potem mowie, ze nigdy wiecej… i robie to samo

  13. ..nie tylko ważna jest wiara w świat ale chyba jeszcze ważniejsza jest wiara w siebie i w swoje umiejętności.. bo coż może nam dać świat jeśli sami nie określiliśmy swojego miejsca i potrzeby..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>