Weekend

Właśnie skończyłam odpisywać na trzydziestego maila. Wydaje mi się, że to przestarzała forma komunikacji. Zawodowa strata czasu.
I znów ktoś nadgorliwy, komu piknie w telefonie wieczorna wiadomość ode mnie może mieć ciężką noc. W końcu w kilku mailach się zwyczajnie czepiałam.

mija 13 lat od pierwszej notki :)

26.11.2003
enter
26 listopada, za oknami wiosna…może dlatego, że wszystko tak się miesza w naturze to w mojej głowie też nie jest najlepiej…Od jakiegoś czasu mam pasję – to net. Popadłam w jego sidła.Otwieram oczy…piję kawę i już jestem przed monitorem. I tak prawie do świtu…

 

26.11.2016
nadal enter
26 listopada, za oknami zimna jesień…właściwie nic już mnie nie dziwi, nawet to, że tak się pomieszało naturze. W mojej głowie całkiem ok, częściej. Od jakiegoś czasu mam pasję – to życie. Czasem na luzie, czasem na pełnym gazie. I tak zawsze przyjdzie świt…

Iść z duchem czasu i postępu

Niedzielny poranek. Mróz. Wróciłam z godzinnego biegu. Las baśniowy. Naprawdę. W domu słychać Żabsona i śmiech kilku nastoletnich dziewczyn, które robią w kuchni grzanki i rozmawiają o chłopakach. Biegają po kuchni w piżamach. Torpeda przygląda się im z ostatniego stopnia schodów – od zawsze to miejsce stanowi dla niego punkt obserwacyjny całego niemal dołu domu. To niedzielne zamieszanie trwa najczęściej do 12. Potem rodzice obierają swoje córki, a my mamy niedzielę dla siebie. Tuż przed zakończeniem gimnazjum najważniejsza jest nauka i przygotowanie do egzaminów. Szczególnie dużo czasu pochłania historia. Dlatego niedzielne popołudnia spędzamy na jej zgłębianiu. Jest dobrze.

Ile czasu trwa ten proces

Jesień wyjątkowo ładna. Przed domem kolorowy dywan z liści, srebrzony porannymi kropelkami deszczu. Słucham starych audycji radiowych. Wolniej, spokojniej. Muzyka niezwykła. Niespotykana już dzisiaj. Na messengerze pikają wiadomości od znajomych. Kolejne linki przesyłane z szybkością wifi ;) Kwas ferulowy czyni cuda przenikając do głębokich warstw skóry. I jeszcze smak kawy. Jedna jedyna filiżanka dziennie. Z taką przyjemnością. Potem, za chwilę zrzucę piżamę i wskoczę w średnio wygodne buty. W teczce kilka ważnych spraw. W samochodzie już podgrzewam siedzenie. Ty, ja, woda, woda, woda. Czas. Obiad. Kolacja. Noc.

Wakacje

Tego lata odpoczywaliśmy na południu Włoch. Polecam dziką Kalabrię. Czyste i ciepłe morze Jońskie, w którym nawet Torpeda się zakochał. Ilość słońca, energii, pysznego jedzenia, lokalnego klimatu pozwoliła naładować baterie na całą zimę ;) Mogłabym pisać o spędzonym tam czasie tysiące słów. Najważniejsze jednak jak zawsze jest to, że byliśmy razem. Blisko.

I want you

Miałam okazję spędzić fantastyczny biznesowy wieczór z bonusem w postaci tańców do disco polo w jednym z poważniejszych warszawskich hoteli. Obsługa kapitalnie się zachowała widząc jak szpilki pań i marynarki panów zostają przy okrągłych stolikach. Nie bawiłam się tak od ponad dwóch lat. I nie czułam się tak dobrze przy kimś równie dawno. Problemem znów są dzielące nas kilometry. Co zrobisz jak nic nie zrobisz z tymi związkami na odległość … ;-)

Działania

W ciągu ostatniego roku cała para szła w rozwój spółek-córek firmy, którą zostawił tata. Tak naprawdę nie wiem skąd miałam siłę i chęci by to rozkręcać. Dzisiaj podpisałam ostatni dokument łączący wszystko w całość. Ponieważ zawsze byłam bardziej z HR niż z OPS postawiłam potężnie na rozwój pracowników. Zauważyłam i doceniłam w kadrze managerskiej kilka diamentów, dzięki którym mogę spać spokojnie. Wpływ na zawodowe życie ludzi jest odpowiedzialnością i daje satysfakcję. Odnajduję w tym naprawdę ukojenie. Zawsze powtarzam, że podstawą jest szacunek. Mimo parcia na zyski. Ludzie są najważniejsi. Niezależnie od zajmowanych stanowisk.
Tato, gdybyś to wszystko mógł zobaczyć … Wiem, że doceniłbyś zmiany. Dlaczego nie możemy cieszyć się tym razem? Spełniam Twoje marzenia – tylko Ciebie już nie ma …